Już w Biblii było napisane: proście, a będzie wam dane, tylko uwierzcie, że otrzymaliście. Nie jedna religia i nie jedna filozofia mówi o tym, że żeby coś osiągnąć, należy wzbudzić w sobie takie uczucia, jakby już ziściło się to czego pragniemy. Mówią o tym również badania naukowe prowadzone na całym świecie. Niby proste, ale nie wtedy, kiedy nasz świadomy umysł zauważa: “no ale przecież jest do dupy, jestem chory, albo biedny i jak mam poczuć w sobie uczucie, jak bym był bogaty albo zdrowy ?” Emocje strachu, żalu, smutku czy rozpaczy są silniejsze i żadna wizualizacja ani afirmacja nie przynosi rezultatów. Wtedy warto zastosować EFT. Metodę, za pomocą której uwolnisz się od negatywnych emocji i skupienie się na pozytywnych afirmacjach przyjdzie znacznie łatwiej. Zazwyczaj nie dzieje się to błyskawicznie, ale cierpliwość i systematyka zrobią swoje i efekty będą widoczne dość szybko. Jeśli mówisz teraz, że i systematyka i cierpliwość są trudne, to masz gotowy temat do opracowania go za pomocą EFT na początek. Opukaj to, a potem weź się za pozostałe emocje i uczucia.