Coś o nadziei

Nadzieja umiera ostatnia – niestety. Jak kopnąć ją w tyłek, żeby poszła wcześniej i pozwoliła na zmiany ? Dopóki masz nadzieję, dopóty walczysz i stawiasz opór. Albo w drugą stronę, dopada cię żal i rozgoryczenie, że przegrywasz i nie potrafisz pogodzić się z porażką. Oba stany nie mają nic wspólnego ze spokojem i akceptacją życia i stanu w jakim się znajdujesz. Walka trwa. A co by było jakbyś uznał: nie ma już nadziei ? Ile razy zdarzało ci się, że kiedy odpuściłeś jakiś temat lub zapomniałeś o czymś to coś do ciebie przyszło ? Jestem pewien że nie raz. Przyszło, choć czasem już nie było potrzebne. Całkowicie odpuszczając przestajesz prosić, przestajesz wysyłać energię i dajesz możliwość zadziałania tym siłom, które prosiłeś (Boga, anioły, niebieski koralik). Przestajesz naciskać i pozwalasz na ruch. Wtedy wszystko przychodzi jakby samo, bez proszenia. Wiem, to były rzeczy małej wagi. Im bardziej ci na czymś zależy tym trudniej odpuścić i pozwolić sobie na myśl, że to się nie stanie, albo tego nie dostanę. Jednak prawa wszechświata są jednakowe dla wszystkiego i dla wszystkich, więc jeśli działa z pudełkiem zapałek, to tak samo zadziała z domem, pracą, czymkolwiek innym. Poproś i poczekaj, zapomnij. Uwolnij się od nadziei.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.