Przesłanie do wszystkich cierpiących na choroby fizyczne, z problemami emocjonalnymi i dla tych, którym wydaje się, że są pokrzywdzeni przez życie.

Moi mili, dzielę się z wami takim oto spostrzeżeniem, które przyszło mi do głowy podczas pracy: każda choroba o ile zajmujecie się jej wyleczeniem, każdy problem emocjonalny lub życiowy to pewnego rodzaju błogosławieństwo, z którego należy się cieszyć. Spieszę już wyjaśnić dlaczego.
Większość ludzi żyje dziś w biegu, myśląc o rzeczach i sprawach zewnętrznych, takich jak pieniądze, praca, dom, samochód, relacje z szefem, z małżonkiem. Wspominają przeszłość, lub planują przyszłość. Myślą o zakupach, o tym co zrobią jutro albo za rok. Często nie mają czasu albo nie przychodzi im do głowy żeby pomyśleć o sobie. O tym czy na pewno są szczęśliwi, czy wszystko w ich życiu układa się dokładnie tak jak by tego chcieli, czy niczego im nie brakuje. Życie zewnętrzne jest oczywiście dobre i potrzebne, trzeba przecież mieć z czego żyć i mieć z kim żyć, ale to tylko część życia, to tak jak wdech. Do pełni życia potrzebny jest jednak również wydech. Czym jest wydech ? Wydech jest wglądem w siebie, w swoje wnętrze, swoje potrzeby i uczucia. Bardzo często dopiero choroba, albo jakaś życiowa katastrofa zatrzymuje nas w tym pędzie i zwraca nam uwagę na nas samych. I to jest ten moment, któremu zamiast się przeciwstawiać i narzekać, że los nam przeszkadza w robieniu kariery, powinniśmy go wykorzystać na naprawę i rozwój wewnętrzny. (Krok pierwszy ku naprawie: słuchaj co mówi do ciebie twoje ciało). Jeśli ktoś w tym momencie ma jeszcze wątpliwości czy choroba może powodować jakiś rozwój to z całą stanowczością mówię że tak ! Stosując metodę EFT (Emotional Freedom Techniques) przy pracy z różnymi ludźmi uświadomiłem sobie, że problemy z którymi się zgłaszają są często końcowym stadium tego co w ich życiu szwankuje od dawna. Okazuje się często, że żeby usunąć problem zdrowotny, trzeba “wypukać” z siebie smutek i złość na rodziców, wybaczyć jakimś krewnym czy przyjaciołom, pozbyć się wielu przekonań, które do tej pory blokowały nasze poczynania powodując dolegliwości. Choroba zwróciła naszą uwagę na nasze wnętrze i stała się początkiem przemian, dzięki którym nasze życie nabrało innego wyrazu i stało się lepsze, pełniejsze.
“Wypukałem” już wiele takich przekonań i “złych” emocji z siebie i wielu ludzi i wiem, że dopiero kiedy jest nam tak źle że to zauważamy zaczynamy nad sobą pracować, a potem jesteśmy szczęśliwi, że los dał nam taką szansę.
Nie denerwujmy się tym, że coś dzieje się z nami niedobrego, to czas na wgląd w siebie, wykorzystajmy tą szansę na uzdrowienie naszego życia.

Jedna odpowiedź na „Przesłanie do wszystkich cierpiących na choroby fizyczne, z problemami emocjonalnymi i dla tych, którym wydaje się, że są pokrzywdzeni przez życie.

  1. Awfully well written post!

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.